wtorek, 17 kwietnia 2012
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
nostalgicznie. alkoholicznie. bezpłciowo. cicho. pusto. beznamiętnie. za szybko. szaro. ZIMNO. zgrrrabnie. błyskotliwie. zaskakująco. gładko. niespełnienie. niedojrzale. przegadane. przewidywalnie. NIE CZUJĘ.
spragnienie. zaciekawienie. niedoczekanie. SEKSOWNIE.
chcę wrócić histerycznie.
poniedziałek, 09 kwietnia 2012
-wiesz... jest wygodnie. komfortowo. ale bez spektakularnych orgazmów. strefa komfortu. nie jest aż tak źle by coś zmienić. ale też nie jest na tyle dobrze by być zadowolonym. czekam aż ktoś się pojawi i trąci tym porządkiem o podłogę. -ja? -to mógłbyś być Ty jeśli byś się postarał. P. tyle razy się z Tobą spotykałam w mojej głowie. było idealnie. ale ile z tego mogłoby się obrócić w rzeczywistość? -wszystko -bardzo bym tego sobie życzyła Chcę wrócić do tego co było. do mnie. do Ciebie. do nas. tych których nigdy nie zaistnieli tak do końca. I nie wiem czy to jeszcze wyznanie, czy już lamentujący krzyk. tym czasem niech Ci się dalej śnię bardzo.
środa, 05 października 2011
liście leniwie opadają z drzew. tumany dymu kłębią się nad głową. kieliszek już pusty a z głośników sączy się mętna piosenka. to znowu jesień. nie chce się wierzyć. odnalazłam wpis z 3 października 2010 i przyszedł czas na refleksję. Jest stabilnie. spokojnie. czasem nie. ciężko czasem określić mi. rozdzielić. co jest dla mnie ważniejsze. seks. emocje. pożądanie. uczucie. zaangażowanie. miłość. bezpieczeństwo. ryzyko. zapomniałam już prawie o P. staje mi się obcy. niedostępny. zajęty. zabiegany. myślę o Nim. ciepło. umiera ta emocja. z M. nie sypiam. nie mam orgazmów. próbuje odejść. ale coś mnie trzyma. jakby za nogę. i mam wrażenie ciągnie w dół. sytuacje. momenty. przypominają mi kim naprawdę jestem. spojrzenie latynosa mijającego mnie na chodniku i jego czarnoskórego kolegi. uśmiecham się wtedy do siebie i zastanawiam czy jest tak samo gorący jak Marc. i zapragnęłam coś mieć. i z tego uczynię swój priorytet. a potem zaproszę latynosa i P. i zrozumiem którędy lepiej jest iść.
niedziela, 02 października 2011
nie pozostaje mi nic jak napić się lampki wina. drugiej. trzeciej. nieśmiały mężczyzna mnie rozczula. nieroztropnie patrząc się w ziemię. przystojny. nie zaprzeczę. nie zdaje sobie sprawy co z nim robię w mojej głowie. całuję szyję. podbródek. zabawne wręcz. jak się we mnie wpatruje. z podziwem. pożądaniem? jest taki młody. ja jestem zepsuta. od wczesnych. młodzieńczych jeszcze lat. alkohol spływa po przełyku. klawisze na klawiaturze się plączą. czuję ciepło. w gardle. żołądku. podbrzuszu. do lędźwi. mam ochotę kochać się w aucie na jakimś bezdrożu. dobranoc. |